teen vogue photoshoot

teen vogue photoshoot

środa, 30 maja 2012

Kolejna porcyjka.



Kolejna dawka imaginów. Dawno ich nie czytałem, więc teraz sikam ze śmiechu.


"Przyszedł młody i przystojny chłopak w lokach. Zarumieniłaś się na jego widok.
-Witam co podać ? - powiedział i spojrzał na ciebie.
Kiedy na ciebie patrzył ciebie rozmarzyłaś się w jego oczach. Twoja koleżanka szturchnęła cię a ty się ocknęłaś.
-Ja emm poproszę hawajską. - jąkałaś się
-A ty - zapytał się Marty -Spodobał ci się ? Odpuść go sobie, stać cię na kogoś lepszego.- powiedziała i przewróciła oczami
-Dlaczego jest przystojny i ma słodkie loczki - zaśmiałaś się"

Chyba coś mi umknęło. "A ty - zapytał się Marty - Spodobał Ci się? (...)"
To zaraz, on się pyta tej Marty czy ktoś jej się spodobał? Poza tym, skąd wiesz że stać ją na kogoś lepszego? Chryste, to kelner w knajpie, widziałaś go trzy minuty! I już oceniłaś. Matko święta, dzieci nie mają mózgu.

"Chłopak przyniósł pizze i spojrzał na ciebie ,że prawie znowu utpiłaś się w jego oczach."

Szybko! Koło ratunkowe rzuć!

"-No nie mów ,że się w nim zakochałaś. Proszę cię no po patrz na takie ciacho z forsą. I przystojny i ma kasę. To nie twój poziom. - powiedziałała ze złością
-Od kiedy wróciłaś z Hiszpani liczy się dla ciebie tylko kasa i nic więcej. Wiesz odechciało mi się tej pizzy. - powiedziałaś i obużona wyszłaś
Poszłaś do sklepu kupiałaś batona i wodę."

Och, jak ja to lubię! Miłość w trzy sekundy! Powinni to sprzedawać jako gotowe zestawy.
Poszłaś do sklepu i KUPIAŁAŚ batona i wodę. Pomijam kupianie, bo to literówka. Ale ten baton... no tak, na depresję najlepsze słodycze. A potem wszystkie jęczą, że są grube. Litości.

"Po czym udałaś się do parku. Usiadłaś na trawie i patrzyłaś się na skaterów. Sama uwielbiałaś jeździć na desce, jednak na razie myślałaś o Marcie i o tym jak się zmieniła.
Myślała tylko o kasie nie liczyły sie twoje uczucia. Myślałaś o tym ,żeby zakończyć z nią znajomość. Żeby się dalej nie dołować wróciłaś do domu po deskę ,a nastepnie wróciłaś. Weszłaś na rampę czułaś się swobodnie czułaś ,że to twój żywioł. Wszyscy klaskali ci brawa. Wśród chłopaków zauważyłaś przystojnego kelnera. Uśmiechał się i klaskał z wrażenia źle postawiłaś nogę i przewróciłaś się. Szczęście było takie ,że spadłaś wprost w ramiona loczka.
-Czyżby anioł spadł z nieba czy to ty ? -zaśmiał się"

Wróciłaś do domu i potem znowu wróciłaś. Dużo wracasz. Na wstecznym?
"Czyżby anioł spadł z nieba czy to ty?" - Nie. No po prostu nie, co za tanie, kiczowate, wieśniackie i kretyńskie pytanie! Sposób na podryw rodem z wiejskiej dyskoteki.

"Chłopak opuścił cię na ziemię i uśmiechnął się ponownie.
-Jestem Harry miło mi poznać. Pokłóciłaś się z koleżanką bo pizzy nie zjadłaś ?
-Tak jakoś wyszło. - zasmutniałaś"

No nie wierzę w to. Dobry jest, chyba psycholog. Nie zjadłaś pizzy, od razu wiadomo że się pokłóciłaś. I tak, ZASMUTNIAŁAŚ. Co to znaczy?! Przejrzałem cztery słowniki. Takie słowo nie istnieje.

"-Chętnie posłucham mam pizze nie chciało mi się jej wyżuciać więc mamy pizze na wynos. - dodał i usiedliście na ławce
Zjedliście pizze ,a ty opowiedziałaś o co ci poszło z Martą jednak nie wspominałaś o tym ,że się w nim zakochałaś."

No i znowu miłość instant. I skąd ta pizza, której nie WYŻUCIAŁ. Jezu drogi, dziewczyno, która to pisze. Jeśli to czytasz, mam prośbę. NIE PISZ WIĘCEJ.

"Pocałowaliście się jeszcze raz.
-Wiem ,że znamy się 3 godziny ale chcesz być moją dziewczyną ? Spróbujmy chociaż
-Głupi jesteś oczywiście ,że chcę.- przytuliłaś Harrego i od tej chwili byliście nierozłączni."

Nie. To już przebiło wszystko. Nie wiem, co na to powiedzieć...

"Po chwili ktoś rzucił w ciebie karteczką ,otworzyłaś ją a na niej było napisane "Jesteś piękna". Uśmiechnęłaś się i oglądnęłaś znowu za sobą. Po drugiej stronie zauważyłaś przystojnego szatyna ,który do ciebie pomachał. Zarumieniłaś się i odpisałaś mu "Masz śliczne oczy" i oddałaś mu kartkę. Chłopak się zaśmiał i podszedł do ciebie.
-Hej jestem Liam, mogę się dosiąść bo widzę ,że jesteś samotna. - zaśmiał się"

O mój Boże. OGLĄDNĘŁAŚ się za sobą. Oglądnęłaś. I to jeszcze za sobą! Szukałaś sama siebie zapewne?
I też widzę, że psycholog kolejny. Siedzisz sama i to od razu znaczy, że jesteś samotna. No tak, to takie oczywiste.

"-Też pięknie ale tobie bardziej pasuje piękna. - dodał i poszliście przed siebie. Była piękna wiosna która bardziej podkreślała te romantyczne chwile. Nagle Liam zatrzymał się na jakimś moście.
-O co chodzi Liam ? - zapytałaś z niepokojem
Liam wziął twoją rękę i pocałował ją. - Zakochałem się w tobie (T.I). Jesteś dla mnie wszystkim pragnę być z tobą od kiedy cie ujrzałem w kawiarni. Będziesz moją dziewczyną ? -zapytał
Ty bez zastanowienia się wtuliłaś w niego i pocałowałaś.
-Oczywiście ,że tak. - tuliłaś się do niego"

No na litość boską! Co to za szmira?! Następna miłość w trzy sekundy! Od razu się zakochał! Na drugim spotkaniu! I od razu chce z Tobą być, od pierwszego spojrzenia, tak? Nawet w Hollywood takie coś nie przejdzie. Nie lubię Amerykanów i twierdzę, że nie potrafią absolutnie nic, a ich głupota jest przerażająca. Ale nawet oni w to nie uwierzą.

"Ciepłe sobotnie popołudnie. Chmurki na niebie, słońce nawet tak bardzo nie raziło. Typowy majowy dzień. Postanowiliście pójść do zoo, gdyż od czasów dzieciństwa żadne z was tam nie było. Ubrałaś się w jasną zwiewną sukienkę, buty na obcasie. Przynajmniej teraz byłaś jego wzrostu. On jak zawsze - jakaś ciekawa koszulka i spodnie."

Och, na Boga! Ciekawa koszulka. Tak, bardzo interesująca. Jak książka.

"- [T.I], zimno Ci? - pokiwałaś głową na znak, że tak jest. - Chciałabyś się rozgrzać?
- Głupie pytanie. Pewnie że tak!
Rozejrzał się dookoła.
- Chodź za mną. - pociągnął Cię w nieznanym kierunku.
- Liam, ale tu chyba nie wolno wchodzić - zaśmiałaś się, bo to naprawdę zabawnie wyglądało. Biegłaś małymi kroczkami w swoich szpilkach za nim. Otworzył jakieś drzwi i zaciągnął Cię do środka pomieszczenia. Tam było jeszcze zimniej niż w pawilonie.
- Chcesz bym się rozchoro.. - nie dokończyłaś, bo zamknął Ci usta pocałunkiem. Jego miękkie wargi pieściły teraz twoje. Położyłaś dłonie na jego barkach. On objął cię mocno w talii, przybliżając bardziej do siebie. "

Ocho! Ocho! Będzie ciekawie! Ostry i wyuzdany seks w magazynie w zoo? Tego jeszcze nie było.

"Opuścił bokserki, chwycił Cię w pasie i podniósł do góry, powoli w ciebie wchodząc. Cała zadrżałaś z podniecenia. Oplotłaś nogi wokół jego bioder, a ręce wokół szyi. Przywarł do Twoich ust, z każdą chwilą przyspieszając ruchy miednicy. Dochodził do końca, obijał się o twój punkt G. To potęgowało orgazm, który zbliżał się. Ogarnęła cię fala niezmiernego gorąca. Przytuliłaś się mocniej do niego. Krzyczałaś w jego ramię, by nikt na zewnątrz tego nie słyszał. Liam miał już czerwone ślady po twoich paznokciach na swoim karku. Ciężko oddychał, jęczał z podniecenia. Zaczęłaś mieć skurcze, on też już dochodził. Wygięłaś się mocno do tyłu w bezdźwięcznyn krzyku. Poczułaś ciepło ogarniające całe twoje ciało. Pchną jeszcze konwulsyjnie kilka razy i usiadł na stoliku obok, ciągle trzymając Cię i będąc w Tobie. Obdarzyłaś go setkami drobnych pocałunków. "

No tak. Jakoś nie jestem zdziwiony. I jeszcze to obijanie się o punkt G. Nie, no. Zawsze spoko.

"Wtem usłyszeliście niby klaskanie. Spojrzałaś w głąb pomieszczenia.
- Liam, czy Ty wiesz, gdzie myśmy weszli?
- Nie. A co, co tam jest?
- Sam zobacz. - wskazałaś palcem na małą postać, która podbiegła do was. Nie mogłaś powstrzymać śmiechu, Liam z resztą też.
- No to zrobiliśmy mu mały pokaz - zaśmiał się.
- Tak! Teraz na pewno ten pingwin jest w pełni uświadomiony.
Stworzonko patrzyło teraz to na Ciebie, to na Liama, co chwila klaskając z radości."

No nie wierzę, po prostu nie wierzę. Seks na oczach pingwina! Który klaskał! Jakiś zboczony musiał być. Chryste panie...

"*Zayn patrzy na Twoją rękę*
Zayn : Czegoś mi tutaj brakuje.
Ty : Czego?
Zayn : Pierścionka, który otrzymasz po tym jak poproszę Cię o rękę.
*I kleknął przed Tobą*"

Zaraz... i co? Już koniec? Ale ambitne! Tłumaczę: to jest cały imagin.

"*Budzisz się rano u boku Zayna, ten patrzy na Ciebie i się uśmiecha*
Zayn : Dzień dobry kochanie. Wiesz jakie słodkie miny robisz, kiedy śpisz?"

Tak. To też jest całość. Krótszych się już nie dało? Niedługo ktoś napisze coś w stylu "Stałaś obok Zayna" i to będzie wszystko. Na litość boską, zero ambicji, zero jakiegokolwiek wysiłku. Błagam, zabijcie tych, którzy to piszą.

"*Harry i Ty siedzicie na łóżku, sprawdzasz coś na laptopie,
a On leży i wpatruje się w Ciebie*
Ty : Harry dlaczego tak na mnie patrzysz?
Harry : A dlaczego nie?
*Przysunął się do Ciebie i Wasze usta złączyły się w pocałunku*"

Przywaliłem takiego facepalma, że mam wrażenie, iż pękła mi czaszka.

"N: kochanie, kiedy będzie nasz pierwszy.. - nie dokończył, bo ty rozpinałaś mu guziki od koszuli.
Niall nic nie powiedział, i uśmiechnął się tylko, wtedy zdjął Ci bluzkę, odwróciłąś się do niego tyłem, i próbował rozpinać Ci stanik.. robił to tak niezręcznie, więc zaczełaś się śmiać :
T: haha daj, ja to zrobie. - mówiąc to odpiełaś dwoma rękami bez problemu swój stanik.
Kiedy już byłaś pół goła, niall przejechał palcem po twoich sutkach, i momentalnie stwardniały, zaczął lizać je językiem, gryźć je, co Cie mocno zabolało.
-aaauaa ! - krzyknełaś.
N: oj przepraszam Patrycja, będę ostrożniejszy..
T: no mam nadzieje - uśmiechnełaś się.
Przejechałaś palcm po jego klacie, co go jeszcze bardziej podnieciło.
Wtedy zdjął swoje bokserki, i ujrzałaś dłuugiego żylastego przyjaciela Nialla."
Okej. Nie mam pytań. I znowu ten żylasty przyjaciel. Nie, no. Wydawało mi się że na męskie genitalia powstało wystarczająco dużo określeń. I nie trzeba używać słowa, które wybitnie nie pasuje do tematu. Bo skąd wiesz, że to jego przyjaciel? Pewnie rozmawia z nim, chodzi z nim na imprezy, zwierza mu się z tajemnic i kupuje mu na urodziny paczkę fajek?

"Dzisiaj wraca Niall ze swojej trasy koncertowej. Postanowiłaś że obsmarujesz się bitą śmietaną i położysz na łóżku. Kiedy Niall wleciał do pokoju i zobaczył Cię nago w bitej śmietanie opuścił walizkę.
Niall: O kurwa!"

To to już jest zdrowa przesada. Obsmarować to można kogoś, rozsiewając plotki.

" Całowaliście się namiętnie. Kiedy był już w tobie i poruszaliście się coraz szybciej jęczeliście oboje z rozkoszy"
Och, no tak. Poruszaliście się coraz szybciej. Samochodem czy pociągiem?

"Byłaś podekscytowana, ponieważ wasz związek był już na bardzo wysokim  poziomie i oboje  chcieliście zrobić kolejny krok. (xd) Dzień wcześnie z myślą o oczekiwanym od dawna wieczorze kupiłaś sobie nową, przewiewną i seksowną bieliznę.  W dniu spotkania z moim misiem długi, czas spędziłam wybierając ubrania. Postanowiłam ubrać się w luźną spódnice,  czarną koszulkę z dużym dekoltem i jeansową kurtkę a do tego  czarne converse i drobne dodatki. ;) W końcu nadeszła chwarna godzina ! Zayn przywitał mnie czułym pocałunkiem i bukietem czerwonych tulipanów. Usiedliśmy w sali i zauważyliśmy, że jesteśmy praktycznie sami, siedzieliśmy w kącie zdala od reszty widzów"

Jakaś zmiana osobowości? Czy o co tutaj chodzi?



Wybaczcie, ale zniesmaczyłem się poziomem tego szajsu. Zresztą, nie wiem czy jest sens pisać dalej. Cześć Wam wszystkim.

9 komentarzy:

  1. Ciekawe. xd
    Haha , nie umiem pohamować śmiechu. ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam twojego bloga, jak piszesz, ale mam prośbę..
    Ja rozumiem ta cała miłość w 3 sekundy, w ogóle nie do przyjęcia, ale .. Tak sobie pomyśl, że w pewien sposób wyśmiewasz Szekspira.. Romeo i Julia.. Czy to nie była miłość w 3 sekundy? No dobra.. W 10 sekund, ale jednak... Więc komentuj, ale nie wyśmiewaj. Pozdrawiam, Patrycja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, koleżanko. Ale porównywanie Szekspira (chociaż w zasadzie on tylko się pod tym podpisał, a nie napisał...) do tych wytworów chorej wyobraźni nastolatek zakrawa na bluźnierstwo. Mmaścianica.

      Usuń
    2. W sumie nie porównuje.. No, ale trudno. Pisz dalej, bo naprawdę uwielbiam twojego bloga. Wspomnij coś o tym imagine z Zayn'em i Lux, bo naprawdę ciekawi mnie, co o tym sądzisz. Patrycja.

      Usuń
  3. hahahaha no świetne!
    Pisz częściej;)
    Skąd jesteś

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie się doczekałam kolejnej notki.:)
    Wczoraj osobiście czytałam ten z Liamem o zoo i zastanawiałam się czy na niego przypadkiem nie trafisz i nie opiszesz. :D
    Czekam na kolejne wpisy ( nie tylko związane z imaginami oczywiście.:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Post jak zawsze świetny. Zdziwił mnie on, gdyż myślałam że napiszesz coś o tym nieszczęsnym imaginie z Lux i Zaynem. I mam małą prośbę. Pisz częściej jeśli możesz. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no kocham twojego bloga . Miłość w 3 sekundy , nie no ok ok , jak kto woli 0_0 . Czekam na następną notke , :P Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń